czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 14.

"Nie jesteś za młoda na takie słowa?"


*Niall*
Poczułem na swojej szyi równomierny oddech. Lekko odwróciłem głowę w stronę Jade i jak się okazało - zasnęła. Delikatnie wstałem z jej łóżka, złapałem za koc leżący gdzieś w kącie i przykryłem nim swoją dziewczynę po czym po cichu wyszedłem z pokoju, i skierowałem się do salonu z nadzieją, że będzie tam reszta domowników. Byli wszyscy po za wielmożnym panem Stylesem. Rzuciłem się na wolne miejsce pomiędzy Hope, a Liam'em. Przypadkowo ich szturchnąłem i usłyszałem wiązankę przekleństw wypowiedzianych przez młodszą Hamston.
-Nie jesteś za młoda na takie słowa? -zapytałem ironicznie i spojrzałem na dziewczyne. W odpowiedzi dostałem tylko kuksańca w ramię. -Liam pomyślałem, że moglibyśmy zrobić takie poprawiny urodzin Jade. Co Ty na to? -skierowałem wzrok na Paynea i zrobiłem słodkie oczka. To zawsze działało w moim wykonaniu.
-Gdzie, kiedy i o której? -zapytał grający na x-boxie Zayn. Ten to zawsze jest chętny na imprezy. Liam tylko głośno westchnął i wstał z miejsca drepcząc po salonie.
-Zrobimy to dzisiaj. -zaciął równocześnie stając w miejscu. Podrapał się po karku i dopowiedział:
-U nas o dwudziestej. Zayn zaproś ludzi, Louis dekoracje, Niall jedzenie, a ja prezenty. Zostawcie mi kartkę z tym, co chcecie jej kupić. -rozkazał Daddy i wszedł do kuchni.
-A ja? -zapytała rozczarowana Hope. No tak... Liam nie powiedział co ona ma robić.
-Ty dopilnuj by Jade niczego nie zobaczyła. -powiedział poważnie, a my zaczęliśmy się głośno śmiać. Po krótszej chwili Liam położył na stolik kartkę i długopis. Jednocześnie wszyscy w salonie spojrzeli się na siebie pytającym wzrokiem, bo nikt tak naprawdę nie wiedział czego Jade pragnie. Ehh.. Jakoś trzeba będzie sobie poradzić. Zostawiłem to zadanie na później i ruszyłem do pokoju mojej dziewczyny. Gdy lekko uchyliłem drzwi, by jej nie obudzić, okazało się, że ciemnowłosa tylko leżała i wpatrywała się w sufit. Otworzyłem drzwi szerzej, ale skrzypnęły i odwróciła wzrok w moją stronę. Wpatrywała się we mnie analizując każdy szczegół, każdy oddech, każde mrugnięcie. Jej zielone oczy mogłyby wywiercić dziurę.
-Wyspałaś się? -podszedłem do niej i złożyłem na jej ustach soczysty pocałunek. 
-A ten buziak to za co? -zauważyłem jak jej policzki zmieniają kolor na taki bardziej buraczkowy.
-To już nie mogę pocałować swojej dziewczyny? -uniosłem jedną brew i położyłem się tak, by być nad Jade, ale i tak by nie obciążać jej swoim ciężarem.
-Oczywiście że możesz. -uśmiechnęła się cwaniacko przejęła inicjatywę. Teraz to ona była nade mną. Usiadła na mnie okrakiem, odgarnęła włosy na prawe ramię i pocałowała mnie. Oddałem pocałunek jednakże był on o wiele dłuższy. Lekko polizałem jej wargi prosząc o pozwolenie na wejście. Po chwili nasze języki toczyły walkę o dominację. Chwyciłem ją za biodra, a ona za końcówki moich włosów. Delikatnie przyciągnąłem ją bliżej. W konsekwencji otarła się o mój krok. Czułem jak powoli robi mi się ciasno w bokserkach. Włożyłem dłonie pod jej koszulkę. Momentalnie drzwi się otworzyły a do środka wpadła Hope. Jade dostała napadu śmiechu, jej siostra stała zdezorientowana, a ja zabijałem blondynkę z ombre wzrokiem. Ciemnowłosa spojrzała na siostrę wzrokiem zaraz przyjdę. Gdy ta już wyszła Jade pocałowała mnie jeszcze i zeskoczyła z łóżka zauważając przy tym mój wzwód. Od razu się zawstydziłem.
-Aż tak na Ciebie działam? -zapytała lekko chichocząc. 
-Aż tak kicia. Aż tak... -odpowiedziałem. -Dokąd idziesz? -zapytałem widząc, że dziewczyna idzie w kierunku drzwi. 
-Idę na dój misiu. -uśmiechnęła się, wysłała mi całusa w powietrzu i wyszła. Zapewne pójdą z Hope do galerii. Nagle znowu pojawiła się w pokoju.
-Ja tylko po telefon. -wysłała mi szczery uśmiech.
-Co chciałabyś dostać na urodziny? O czym marzysz? -nagle wypaliłem. -Jestem głupi, jestem głupi, jestem głupi. -gardziłem w myślach.
-Zawsze marzyłam o wyjeździe do Włoch albo Francji. Ewentualnie do Irlandii. Interesujący jest ten wasz taniec. -uśmiechnęła się, pocałowała w czubek nosa i wyszła. Spojrzałem w jakiś punkt na suficie i obmyślałem plan. Zdaje mi się, że opracowałem znakomity prezent. Odwróciłem głowę w prawą stronę. Zauważyłem zdjęcie, na którym była Hope, Jade, jakaś brunetka i chłopak. Tego chłopaka chyba znam, ale pewien nie jestem. Obok tego zdjęcia była jeszcze ramka z dwoma okienkami. W jednym była czwórka chłopaków. Wydawałoby się że to jakiś zespół. W drugim okienku była ona z jednym z tych chłopaków. Mogliby mieć wtedy po 15 lat? Pewnie coś około tego. Było tam jeszcze kilka zdjęć, ale postanowiłem zejść dom salonu. Gdy już tam byłem było pusto. Zostawili mnie samego w domu i bez słowa wyszli. Poszedłem do kuchni i z szafki wyjąłem jakieś chipsy. Wolno kierując się do salonu otwierałem cebulowe Lay's. Nagle do domu wpadł kompletnie pijany Harry. Podszedł do mnie i walnął mnie z otwartej dłoni. Nie zastanawiając się oddałem cios.
-Niall -złapał mnie za ramiona. -Opiekuj się Jade i jej nie skrzywdź. -pokiwał mi palcem przed twarzą i próbował zrobić groźną minę. Po chwili przytulił się do mnie i klepiąc mnie po plecach powiedział:
-Nie ma co się na siebie złościć, stary. -uwolnił mnie z uścisku i pobiegł na górę lekko się chwiejąc. Ja nadal stałem w miejscu oszołomiony całą sytuacją i z nerwów wpychałem sobie chipsy do buzi.

~~~~~~~~~~

-Niespodzianka!!! -krzyknęli wszyscy gdy Jade zapaliła światło. Chyba była zdziwiona całą sytuacją, bo gdy otworzyła buzie ze zdziwienia szybko zakryła twarz rękoma. Tak jakby czegoś szukała. Rozglądała się po pomieszczeniu i jej wzrok utkwił na mnie. Pokiwała palcem żebym do niej podszedł. Gdy staliśmy tylko kilka centymetrów od siebie ciemnowłosa mocno wtuliła się we mnie i szepnęła na ucho:
-Dziękuje.

*Jade*
Po pewnym czasie wszyscy świetnie się bawili. Do mnie ciągle podchodziły jakieś sławy i ludzie, których nie znam. Rozglądałam się chociażby za Olivierem, ale ku zdziwieniu wzrokiem napotkałam... Dean'a! Podbiegłam do niego, a gdy byłam już za nim po cichu podeszłam bliżej  i delikatnie zakryłam mu oczy dłońmi.
-Kieran debilu wiem że to ty.
-Ale to nie Kieran. -odwróciłam się do niego twarzą i odsłoniłam jego oczy. Blondyn momentalnie się we mnie wtulił. Po chwili rozmawiania o wszystkim i o niczym obok mnie pojawił się Niall.
-Nie przedstawisz mnie koledze? -przytulił mnie od tyłu i ucałował w szyję. Był chyba trochę zazdrosny i tym chciał pokazać, że jestem jego.
-Dean to je...
-To Niall. Ubóstwiam One Direction tak jak Justin'a Biebera. -przerwał mi.
-Ktoś o mnie wspominał? -ni stąd ni zowąd pojawił się Kidrauhl. Dość długo rozmawialiśmy w tym gronie. Nagle Niall szepnął mi coś na ucho i weszliśmy na górę.




___________________
PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM.
Rozdział miałam już dawno napisany, ale przez moją wadę wzroku nie mogłam przepisać rozdziału, bo jak kiedyś wspominałam rozdziały są pisane w notesie :D

A już niebawem pojawi się rozdział na drugim blogu! :)

Amy. xx

9 komentarzy:

  1. Świetny rozdział ;))

    http://closertotheedge1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdzial jest mega!!!!
    uuuu juz ja wiem co tam sir na gorze bd dzialo..... hihi
    czekam nn:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dajesz radę twój blog bardzo mi się podoba, a ten rozdział jest mega ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No dobra, coś długo ci to szło (haha, te skojarzenia) xDD
    Ale w końcu dodałaś ten rozdział i jest Z-A-J-E-B-I-S-T-Y <3
    Tylko następny rozdział trochę szybciej! ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do "The Versatile Blogger Award"
    Info na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  6. szybciej dodawaj rozdział 15, bo nie mogę się już doczekać :3

    OdpowiedzUsuń
  7. nie no kocham tego bloga Room 94 kocham cie za to a był na imprezie Kit ? :P ♥ /Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był cały ROOM 94. Jade przyjaźniła się ze wszystkimi tak jakby.

      Usuń